Tumblelog by Soup.io
Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.

February 21 2013

heloise
Chory idioto,
Przejdę do konkretów. Mam prośbę, ażebyś rozjaśnił mi, dlaczego oszalałam właśnie na twoim punkcie, bo nie widzę w Tobie niczego, co zasługiwałoby na moją uwagę. Urodziwy nie jesteś, twarz twoja poorana już przez zmarszczki, zniszczona latami palenia i nadużywania alkoholu. Pulchny, niezadbany; Opryskliwy i niesympatyczny, chwilami bezczelny, zazwyczaj opętany swoimi szaleńczymi teoriami- co akurat można przyjąć za zaletę, ale przez to właśnie stajesz się pośmiewiskiem całej mieściny. To zdecydowanie na minus.
Oszalałam. Czy to znaczy, że kocham?
Miłość podobno jest dojrzałym uczuciem, ja zaś czuję się jak siedmioletnie dziecko, które wpadło do wesołego miasteczka i decyduje się na przejażdżkę na karuzeli, nie do końca wiedząc, jakie jest ryzyko-  ot, okazja do przeżycia całkiem radosnych i beztroskich chwil. Bańka złudzeń po chwili pryska, diabelskie koło zacina się, a dziecię nie mogąc wyrwać się stamtąd wierci się, płacze i wymiotuje. Całą tą sytuację potęguje to, że ten oto mały człowiek jest de facto przypięty pasami- o ironio- bezpieczeństwa. Co to jednak za bezpieczeństwo, gdy krępuje ono ruchy i uniemożliwia odłączenie się od tej piekielnej machiny, która nie ustaje? 
Tak, to dziecko to ja. Odwrócona tyłkiem do szpar w karuzeli, przez które widać światło dzienne. Jesteś mechanizmem tej machiny. Choć nigdy Cię nie widzę naprawdę, Ty napędzasz koło w ruch. A ja wyjść nie mogę. Nie mogę też winić za to Ciebie, bo dobrowolnie tam weszłam, wabiona przez różnobarwne neony i złudzenia stworzone przez żaluzje mych powiek, wymalowane w fazie REM. Przypięłam się pasami przy pomocy własnych tylko rąk. Moje to życie. Jestem odpowiedzialna za własne decyzje.
Kończę ten list słowami, którymi pisać zaczęłam, a więc:


Chory idioto, 
Mam nadzieję, że bywasz zdrów w swojej chorobie. 


Postscriptum: 
Też zachorowałam.


H.

February 19 2013

heloise
Witaj Najdroższy!
Znów budzę się ze snu i zadaję sobie pytanie- za jakie grzechy? Za jakie grzechy noc w noc prześladuje mnie ten straszny w swoim pięknie sen, który w zderzeniu z rzeczywistością traci jednak cały swój urok i staje się jednym z tych najbardziej upiornych, sennych koszmarów; Co noc widzę obraz: Ty, ja a oprócz nas- tylko miłość. Budzę się wtedy bezlitośnie wyrwana z twych objęć i wpadam w szare pęta dnia codziennego. Po tym, co jeszcze kilka minut wcześniej zdawało się być całym moim światem pozostaje jedynie mały, acz uciążliwy skutek uboczny- swego rodzaju katzenjammer. Boli mnie wszystko. Obolałe serce stoi na przedzie tego konduktu żałobnego, wydaje się, jakby jednak nigdy nie spoczywało, a wyrywało się wciąż w nieokreślonym kierunku. Za nim wlecze się ciało-smutne, szare, pozbawione energii. Boli każdy krok, każde spojrzenie, słowo, gest. Możliwe, że moje samopoczucie spowodowane jest tym, że zdecydowanie za dużo myślę i zbyt śmiało marzę, a przy tym brakuje mi odwagi, by myśli i marzenia te wcielać w życie; Inaczej nie nazwałabym tego problemami.
Gdy tak dumam, ogarnia mnie myśl, że w tym swoim uczuciu do Ciebie jestem cholernie głupią i naiwną. Wtedy podążają ku mnie Romeo, Julia, Abelard wraz z Heloizą, a nawet Tristan z Izoldą u boku i wyciągają ku mnie pomocne dłonie; Pogarszają oni jedynie sprawę, gdyż oni w odróżnieniu ode mnie nie są przynajmniej sami w swoich szaleńczych namiętnościach. Ten jeden czynnik sprawia, że serce moje ogarnia wielki ból, a uczucie, które ma ogromny, budujący potencjał niszczy wszystko i wewnątrz mnie-człowieka, i cały obraz świata zewnętrznego, jakkolwiek piękny by on nie był.
Przepraszam. Nie potrafię uśmiechać się mając wciąż w głowie ten obraz, siedzący tam natrętnie niczym mucha. Czy jednak w istocie nie jest to rozkoszą dla duszy mojej? Nic, co widzę, nie jest choćby w połowie równym temu.
Ty, ja, miłość. Jak mantra.

Bywaj zdrów.
H.
Older posts are this way If this message doesn't go away, click anywhere on the page to continue loading posts.
Could not load more posts
Maybe Soup is currently being updated? I'll try again automatically in a few seconds...
Just a second, loading more posts...
You've reached the end.

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl